Artykuły

Historia Klubowiczki LadiesGym Ursynów Karoliny

Karolina1

„Pamiętam mój pierwszy trening… zrobiłam jedno kółko i myślałam, że wyzionę ducha 😊 Na początku chciałam sobie odpuścić, miałam wrażenie, że wszyscy mnie obserwują i zadają sobie pytanie: „młoda, a nie ma siły i do tego tak wygląda?” Niestety, nie wszystko jest takie jakie nam się wydaje.

10 lat temu urodziłam syna 😊 Po jakimś czasie zaczęłam zauważać, że coś się ze mną dzieje. Bóle stawów, mięśni, bóle głowy, drętwienie rąk, ból kręgosłupa. Wydawało mi się, że moje dłonie i stopy są większe, niż przed ciążą. Zaczęłam chodzić do lekarzy różnych specjalizacji. Mówili, że po ciąży tak się zdarza, wina znacznej nadwagi, zatrzymywanie wody w organizmie. W wieku 25 lat czułam się jak staruszka.

W końcu po 7 latach, trafiłam na endokrynologa, który postawił diagnozę – guz przysadki mózgowej, wytwarzający duże ilości hormonu wzrostu, u mnie głównym objawem była akromegalia. Rocznie stwierdza się 3 nowe zachorowania na milion. I spotkało to właśnie mnie. Przerost tkanek miękkich, przerost i deformacja kości, stawów, powiększenie narządów wewnętrznych, cukrzyca, nadciśnienie, zaburzenia czynności wzroku. Niestety, do tej pory nie wiadomo, co jest przyczyną tej choroby. Codziennie zadawałam sobie pytania: „dlaczego to właśnie mnie spotkało?” i „co dalej?”

W 2018 roku miałam operację wycięcia guza, która gwarantuje zahamowanie choroby. Niestety po trzech miesiącach objawy zaczęły wracać. Kolejne badania pokazały, że guz nie został wycięty do końca i zaczął odrastać. Od tamtej pory biorę codziennie garść leków, co miesiąc otrzymuję zastrzyk z hormonów strzykawką jak dla konia, co trzy miesiące jestem w szpitalu na kontrolnych badaniach i chyba powoli zaczynam godzić się z tym, co dostałam od losu 😊

W październiku zeszłego roku przyszłam na próbny trening do LadiesGym Ursynów. Zostałam, bo poczułam, że muszę zrobić coś dla siebie. Od tamtej pory staram się być w klubie 4 – 5 razy w tygodniu i daję z siebie 100%. Treningi stały się moim „uzależnieniem” 😊 Często słyszałam: „Ale ćwiczysz! Nic dziwnego, jesteś przecież młoda. Jak ja byłam w Twoim wieku, też tyle robiłam.”

Nie chcę się nad sobą użalać, nie potrzebuję litości. Chcę pokazać właśnie Tobie, że MOŻNA! Że jeżeli naprawdę chcesz to POTRAFISZ. Ani wiek, ani choroba nie są w stanie Cię pokonać, jeżeli naprawdę się zmobilizujesz. 😊😊😊 Na razie schudłam 10kg, ale to dopiero początek. Nie powiem, było ciężko. Do tej pory mam gorsze dni, ale wtedy powtarzam sobie to, co usłyszałam od mojej mamy: „Padłaś? Powstań, popraw koronę i idź dalej!” A najlepszym podsumowaniem jest reakcja mojego syna. Pytanie: „Mamo, idziesz dzisiaj na trening?” zamienił na: „Mamo, ile czasu dzisiaj będziesz trenować?”

POWODZENIA 😊”

1 Komentarz.

  • Jola Bodnar
    25 czerwca 2021 22:18

    Brawo trzymam kciuki za dalsze postępy i dojście do pełni zdrowia.👏

Możliwość komentowania została wyłączona.