„Drogie Trenerki i Drogie Ladies (Koleżanki niedoli) albo (aby nikt nie poczuł się urażony). Drogie Ladies (Koleżanki niedoli) i Drogie Trenerki, dalej łącznie zwane Ladies. Spotkał mnie zaszczyt otrzymania tytułu Klubowiczki miesiąca czerwca.

Drogie, chodzimy do Klubu z własnej i nieprzymuszonej woli. Męczą nas, ale tak ma być. Jak wychodzę po ćwiczeniach to „motylem jestem”. Wy chyba też? Przychodzę teraz na trening na popołudniową zmianę. Mam swoją ulubioną Lady (Małgosię – przyp. Klubu). Moja ulubiona Lady jest mojego wzrostu (niska) i ma krótką fryzurkę, kolor włosów naturalny, wygląda na „urwisa”. Wciąż gapię się na Ciebie, gdy są ćwiczenia bez urządzeń. Porozumiewamy się wzrokiem, a czasem mówisz „nie patrz na mnie” albo dajesz znaki, że jesteś na innym okrążeniu. To jest fajne.

Ladies, śmiejmy się dużo, a Świat będzie śmiał się z nami. Uśmiech robi dzień dobry. Basia.”

2 Komentarze.

  • Ja też należę do klubu LadiesGym Ursynów, gratuluję zaszczytnego tytułu i serdecznie pozdrawiam, Lidia