Artykuły

Jedyny taki Klub w Warszawie! – [zobacz dlaczego]

Nie jesteśmy zwyczajnym Klubem. W zestawieniu z klasycznym fitnessem różni nas wiele. Nasze maszyny nie mają regulowanego ciężaru, a podstawowy trening odbywa się w kole. Nie mamy wielu przestrzennych pomieszczeń, a wszystko koncentruje się w jednej sali – naszym centrum dowodzenia. Tu właśnie każdego dnia przychodzicie z samego rana, aby zawalczyć o własne zdrowie, o utraconą między codziennymi zmaganiami energię, o lepsze ciało, większą wytrzymałość, lepszą siebie. Nie jesteśmy zwyczajnym klubem. Jesteśmy miejscem odreagowania stresów, odskocznią, salą treningową, terapią.
Jesteśmy Klubem tylko dla kobiet – dla naszych Ladies. Obecnie jesteśmy już w 3 miejscach LadiesGym Ochota, LadiesGym Gocław oraz  LadiesGym Ursynów.

klub fitness tylko dla kobiet

Dla młodych i starszych, chudych, szczupłych i tych przy kości, introwertyczek i ekstrawertyczek, dla studentek, prawniczek, lekarek, przedszkolanek, nauczycielek, sprzedawczyń, urzędniczek, indywidualności czy artystek. Jesteśmy dla Was wszystkich.  „Najlepszy czas na działanie jest teraz!”
– zdaje się krzyczeć z plakatu zawieszonego na oknie.

We wnętrzu turkusowe ściany, na korkowej tablicy kolorowe zdjęcia z życia Klubu, wszędzie uśmiech, namacalna w powietrzu energia, „dobrze, że jesteś” napisane kolorową kredą.
(Jeśli chcesz do nas dołączyć –> KLIKNIJ TU)

 

 

Startujemy codziennie rano, przed 8, zanim zdążę rozłożyć maty i ciężarki,

w drzwiach staje już Jola:
– Jola, a Ty nie jesteś uzależniona od nas?
– Oczywiście, że jestem. Myślałam, że zwariuje w tym sanatorium.

Potem drzwi nie zamykają się do godziny 12 – przychodzi: Marta, Basia, Lidka, Grażyna, Danusia, przychodzą inne dziewczyny, które (jak same przyznają) nie potrafią już inaczej rozpocząć dnia. Po 16 startuje druga zmiana – kolejna ekipa indywidualności. Są Jole, Danusie, Małgosie, Agaty, Kamile, Magdy, Baśki, Izki, Kaśki, Haliny… I wiele, wiele innych, których nie sposób w krótkim czasie wymienić.

najlepszy klub fitness dla kobiet w warszawie

Pół godziny treningu mija błyskawicznie, dziewczyny śmieją się, wymieniają doświadczeniami, a opowieściom nie ma nigdy końca. Ideą tego miejsca jest dobrze i produktywnie spędzony czas, na luzie psychicznym, ale spiętych pośladkach 🙂 , w babskiej atmosferze. Jest nią również doskonała opieka i nadzór trenerek.
Obecnie jest nas 8. Regularnie przychodzi Martyna, Aneczka, Iza, ja i Ania, prócz tego często pojawia się Aga, Marta i sporadycznie Hania. Każda z nas „specjalizuje się” w innym treningu. Ja generalnie biegam, przygotowuje się do biegów górskich na dystansie ultra, lubię dać Wam wycisk na ćwiczeniach brzucha i pośladków, a kto zna mnie dłużej doskonale wie, że uwielbiam deski. Śmiem twierdzić, że wasze silne mięśnie głębokie coraz częściej wprowadzają mnie w pewnego rodzaju dyskomfort. Zwłaszcza kiedy to ja mam słabsze dni 🙂

najlepszy klub fitness dla kobiet

„Mam lepszą kondycję, mniej się męczę i poprawiła mi się koordynacja ruchowa” – napisała swojego czasu Bogusia. Dzisiaj wpadła do Klubu, podekscytowana zajęciami z Izą (płaskie ramiona).
– Mówię mężowi, że miałam dzisiaj nowe ćwiczenia na ręce. On pyta: „czego się nauczyłaś?”.
A ja na to: „nie powiem ci, bo musiałbyś dostać prawym sierpowym z zaskoczenia”. Bogusia ma większą siłę i moc, niż jej się wydaje. Któregoś dnia ćwiczyła z 6 kg obciążnikami na nogi, nawet nie wie jak wtedy walczyłam, żeby nie odpuścić. Każdy ma słabsze dni, a trening w grupie motywuje nas wszystkie nawzajem.
Iza prowadzi tabatę. Siły i wytrzymałości, można jej pozazdrościć. „To trening będzie z Izą? Aaa, to będzie wycisk”, pada zazwyczaj. Faktycznie, z Izą zawsze jest wycisk. Iza przygotowuje się do kolejnych zawodów sylwetkowych. Dziewczyny podziwiają jej pięknie wyrzeźbione ciało :).
(Jeśli chcesz do nas dołączyć –>KLIKNIJ TU)

fitness dla kobiet

„Czy wy wiecie, jak ona się rusza?! Normalnie bajka!”, pada w kole. Mowa oczywiście o Martynie, która prócz ogarniania całej dokumentacji, prowadzenia treningów, załatwiania tych najbardziej „niewygodnych” kwestii, które na nią spychamy („adresuj do M, Martyna podejmuje strategiczne decyzje” , pada często 🙂 ) stworzyła ten Klubu od podstaw.
Jak już ogarnie całą tę biurokrację, porywa Was w tan. Zumba to jej konik. Widać, że jest stworzona do tańca i bardzo to lubi, czasem patrzę z boku na zachwyt w oczach dziewczyn, kiedy próbują powtórzyć jej kocie ruchy. Zumba zawsze jest rozchwytywana. Godzina energetycznego tańca zawsze daje kopa. To obowiązkowa pozycja w kalendarzu wielu z Was.

– Na zumbie chciałam dorównać wszystkim i tak skakałam, że aż mi wyszła fioletowa żyła
– krzyczy Gabrysia.

Aneczka jest drugą ręką Klubu i, choćby nie wiem co, zawsze stara się trzymać rękę na pulsie. Razem z Martyną budowały klimat tego miejsca, a Aneczka prócz tego, że otacza wszystkich kompleksowo i troszczy się o każdy najmniejszy detal, prowadzi treningi ogólnorozwojowe i mocny trening cardio boxing, który już wszedł na stałe do kalendarium Klubu. Aneczka wyłapie wszystkie niedociągnięcia i nie omieszka o nich powiedzieć: „dawaj, dawaj, jeszcze chwila!”. Na zajęciach grupowych z Aneczką wszystkie dziewczyny są odpowiednio zdyscyplinowane i zmotywowane. Pamiętam kiedyś, jak na rozciąganiu po treningu brzucha, rzuciła hasło: „promień światła, który rozchodzi się w naszym ciele”. I nagle panująca na sali cisza zamieniła się w totalną euforię.

jak schudnac klub fitness

Aneczkę poznałam przez naszą pasję do sportu. Wiem, że w takich miejscach zawiązują się przyjaźnie, często takie, które zostaną na całe życie. To dzięki niej znalazłam się w tym miejscu i jest moim promyczkiem, na którym zawsze mogę polegać.

Ania prowadzi rozciąganie. „Już do Ciebie idę, skarbie”, zwykła mawiać :). Jest ciepła i otula wszystkich swoją dobrą energią. Cierpliwie tłumaczy i zawsze służy dobrą radą. Dla mnie osobiście Ania to oaza spokoju. Dziewczyny kochają rozciąganie, które prowadzi, podobnie jak pilates i zdrowy kręgosłup Agi. Aga dorównuje energią Marcie – obie są żywe, pełne optymizmu i werwy. Dziewczyny dają solidnego kopa na ćwiczeniach, a przy tym cały czas tłumaczą i zagrzewają do walki.

Hania pojawia się sporadycznie – prowadzi wykłady, na których przekazuje Wam ogromną wiedzę i dzieli się tajnikami ćwiczeń oddechowych czy mięśni głębokich.

klub fitness dla kobiet w warszawie

Jest też oczywiście Mikołaj i Adam – założyciele i właściciele siłowni, bez których to miejsce nie mogłoby zaistnieć. Adam często wpada do Klubu załatwić różne sprawy, niejednokrotnie na sali padało potem hasło, że gdyby został dłużej, dziewczyny czułyby się bardziej zmotywowane :).
(Jeśli chcesz do nas dołączyć –>KLIKNIJ TU)

Trening grupowy zawsze motywuje, motywuje obustronnie. Często przychodzę do Klubu bez energii, która nie wraca po porannej kawie, ale przekraczając próg tego miejsca albo prowadząc dla Was zajęcia, czuje zaraz, jak odchodzą na bok wszystkie troski, zmęczenie, osłabiona motywacja. Często to Wasza determinacja motywuje mnie, dzięki temu mogę jeszcze bardziej się starać i jednocześnie bardziej pracować nad sobą. Każdego dnia jestem pełna podziwu – dla systematyki, zaangażowania, intensywności i częstotliwości Waszych treningów. Jestem pełna podziwu dla wyrobionej siły, wyuczonych poprawnych nawyków, energii, z jaką wykonujecie ćwiczenia. Jesteście wzorem i motywacją dla innych. I deskę trzymacie dłużej, niż przeciętny, zdrowy, młody, ćwiczący człowiek 🙂 .

najlepszy klub fitness dla kobiet w polsce

Nie jesteśmy zwyczajnym Klubem. W kole jest zawsze trenerka, która indywidualnie dobiera ćwiczenia i dba o ich prawidłowe wykonanie. Tutaj nie pozostaniesz anonimową jednostką, która gubi się pomiędzy skomplikowanymi maszynami.

Funkcjonujemy według schematu, ale każda z Was traktowana jest bardzo indywidualnie. Przypadków jest wiele – ćwiczą u nas dziewczyny zupełnie zdrowe, które skupiają się na zgubieniu zbędnych kilogramów czy zbudowaniu masy mięśniowej, ale też takie z kontuzjami, bólem kolan, pleców, z ograniczoną ruchomością stawów. Jesteśmy tutaj po to, żeby spełnić wszystkie oczekiwania, znaleźć jak najlepsze metody i małymi krokami realizować wspólne cele. W końcu „sukces to suma wysiłku powtarzanego z dnia na dzień”. Trzy, cztery, pięć razy w tygodniu pracujecie na osiągnięcie swojego celu. I nieważne, czy walczycie o lepsze ciało, spokój, zdrowie czy lepszą funkcjonalność – ważne, że walkę podejmujecie, a my jesteśmy po to, aby odpowiednio Was ukierunkować.

„Dzięki wam mogę sikać w publicznych toaletach!”, napisała Kasia 🙂 .
„Jak spinam pośladki, czuje się młodsza”, dodała Teresa

Cieszą nas każde drobne sukcesy, redukcja tkanki, każdy dodatkowy kilogram mięśni, dobry przysiad, autokorekta, która świadczy o tym, że uczycie się, jak poprawnie wykonywać ćwiczenia.
„Napnij brzuch, pupa do tyłu, głowa w podłogę, nie zapominaj o oddechu, zepnij pośladki, pupa niżej!”, pada setki razy w ciągu dnia 🙂 .

Niekiedy trzeba powtarzać kilka razy, aż do skutku, a i tak po chwili słyszę: „Aniu, co mam teraz robić?”.
„Jestem Magda”,
odpowiadam i mówię, co robić przeuroczej, zawsze uśmiechniętej Wandzi.
„Aniu, to spójrz, czy dobrze to robię”.
A niech tam, macham ręką, mogę być Anią, i oceniam poprawność wykonywanych ćwiczeń :).

„Co mam robić?”. Jak to co, ćwiczyć! Może jeszcze na głowie stań 🙂 .
W kole tętni życie i zapisuje się historia.

„Za poruszanie tematów politycznych – karne 30 pompek i 50 pajacy”,
napisały kiedyś dziewczyny.
(Jeśli chcesz do nas dołączyć –>KLIKNIJ TU)

najlepszy klub fitness dla kobiet warszawa

W kole rzadko kiedy milczymy, chwilami zapada cisza, kiedy trzeba naprawdę mocno skupić się na oddechu, częściej płynie tu rozmowa: o technikach wykonywanych ćwiczeń, życiu, pogodzie, o książkach, filmach, rodzinie, dzieciach, wnukach, problemach, sukcesach, podróżach, nowinkach, najlepszych ćwiczeniach i jedzeniu. O jedzeniu rozmawiamy nad wyraz często, jakby nagle, pod wpływem intensywnych ćwiczeń, odzywał się w dziewczynach deficyt kaloryczny.

Ostatnio na płaskim brzuchu Agata zrywa się jak poparzona i krzyczy: „cholera! Nie wyłączyłam piekarnika”, po czym biegnie przez całą salę, wykonuje telefon do męża i wraca z powrotem na matę. Sytuacja opanowana. Za chwilę znowu następuje cisza, którą przerywa pytanie: „Agata, a jakie ciasto piekłaś? Marchewkowe? ”. „Nie, szarlotkę” pada odpowiedź i z głębi sali słychać tylko grupowe wzdychające „aaaaaaaaaa, szarlotkę” ; )

 

jak poczuc sie lepiej

O diecie rozmawiamy z Wami na comiesięcznych konsultacjach. Staramy się uzmysłowić Wam, jak ważne są nawyki żywieniowe i jak mocno przekłada się to na efekty w zestawieniu z ćwiczeniami. Każda ma inne schorzenia, inne cele, inne oczekiwania – jedna chce schudnąć, inna zbudować mięśnie, jeszcze inna poprawić ruchomość i zbudować gorset przykręgosłupowy. Do każdej z Was podchodzimy indywidualnie i tłuczemy Wam do znudzenia, że nie patrzymy na wagę i że kilogram mięśni w obwodach jest znacznie mniejszy, niż kilogram tłuszczu. Mówimy, że źródłem dobrze przyswajalnego białka nie są orzechy w karmelu, ale jajka, mięso i ryby. Przypominamy, jak ważna jest woda i zdrowe tłuszcze. Mówimy o tym mniej więcej co 3 tygodnie, kiedy spotykamy się na indywidualnych konsultacjach, i zwykle powtarzamy to dotąd, aż wreszcie weźmiecie sobie nasze gadanie do serca. Bo w momencie, kiedy w sposób rzeczywisty współpracujecie z nami, efekty przychodzą znacznie szybciej. A nas to po prostu cieszy.

Cieszy nas każde dobre słowo, każda uwaga, zaangażowanie w życie Klubu, Wasza nieodzowna pomoc w przygotowywanie sali przed i po treningu, Wasze sukcesy, a także każdy gest, pamięć o nas, kwiatki, pierogi, ciasta, własnoręcznie wykonane prezenty, pozytywne komentarze – i konstruktywna krytyka.

LadiesGym przewartościowało moje życie, czuje się sprawniejsza i lżejsza, atmosfera jest wspaniała, schudłam, osiągnęłam cel, pokonałam niechęć do sportu, czuje się młoda, mam wsparcie, uwierzyłam, że mogę osiągnąć wszystko, nie wyobrażam sobie opuścić ani jednego treningu. Czytam to i wiem, że jestem we właściwym miejscu i właściwym czasie, że to miejsce tworzą ludzie, każda z Was, to Wasza energia napędza nas do działania i to ona do Was powraca. A my z ogromną przyjemnością przychodzimy do Was każdego dnia. Takiej ekipy trenerek i Klubowiczek sama sobie zazdroszczę. I Życzę Wam i sobie samej, żebyśmy w podobnej atmosferze wytrwały kolejny rok. Wszystkiego najlepszego LadiesGym! (Jeśli chcesz do nas dołączyć –>KLIKNIJ TU)

dieta odchudzajaca